Tomasz Deput

Cześć Wszystkim!
Mam na imię Tomek i chętnie podzielę się z wami moją historią, w której pojawiło się wiele wzlotów i upadków. Jako jeden z niewielu, mających zaszczyt tu widnieć kolegów, nie jestem rodowitym Pruszkowiakiem, niemniej jednak, równie mocno kocham to miasto i cieszę się, mogąc być jego częścią.

Mój zawód to fizjoterapeuta, ale o tym za chwilę, zacznijmy może od początku. Urodziłem się i wychowałem w Kwidzynie i to właśnie tam ukończyłem naukę aż to szkoły średniej. Moim marzeniem, jak zapewne u 90% młodych chłopców, od zawsze było zostać światowej klasy piłkarzem. Byłem pewny, że pisana jest mi kariera, w której blaski fleszy będą rozjaśniały mi drogę na murawę. Każdą wolną chwilę spędzałem na boisku, grałem wtedy w Kop Rodło Kwidzyn. Nieskromnie mówiąc – dalej uważam, że byłem wybitny w grze, miałem to coś. Natomiast jak każdy wie, los bywa przewrotny i ewidentnie moja przyszłość była zapisana zupełnie inaczej. Kiedy po 10 latach grania w piłkę dopadła mnie kontuzja kolana i lekarze powiedzieli, że na pewno nie będę mógł już grać zawodowo, zdałem sobie sprawę, że oprócz trenera, jedyną osobą, która znajduje się zawsze blisko piłkarzy, jest fizjoterapeuta. Po tym, jak moje marzenia o karierze piłkarskiej legły w gruzach stwierdziłem, że kocham sport na tyle mocno, że cały czas chce pozostać jego częścią. Chciałem pomagać młodym talentom dbać o zdrowie i wychodzić z kontuzji, aby nie znaleźli się w takiej sytuacji jak ja.

Ukończyłem Medyczne Studium Zawodowe i zdecydowałem się na wielki krok, który zmienił całe moje życie, a mianowicie na podjęcie studiów w Wyższej Szkole Rehabilitacji w Warszawie. Szukając mieszkania z czynszem, które zostawi mi jeszcze trochę w portfelu na chleb i parówki trafiłem na Pruszków, które oprócz przyzwoitych cen za wynajem, oferowało również nienaganną opinię miasta w całej Polsce :). Nie planowałem wtedy jeszcze, że na fizjoterapii się nie skończy. Przez długie lata pracy z pacjentami zauważyłem, że wiele kierunków łączy się ze sobą i stwierdziłem, że warto ogólną wiedzę, zdobytą w praktyce, poprzeć podstawową wiedzą i, jeżeli los pozwoli, uhonorować ciężką pracę kolejnym tytułem naukowym. Jak pomyślałem, tak zrobiłem.

Podyplomowo ukończyłem Wyższą Szkołę Kosmetologii i Pielęgnacji Zdrowia w Warszawie. Następnie w Wyższej Szkole Radomskiej obroniłem tytuł licencjata z Pielęgniarstwa, gdzie obecnie szykuje się do obrony Magistra na tym samym kierunku. W międzyczasie realizowałem wiele kursów w prywatnym zakresie – w myśl dewizy, że jeżeli chcesz być w czymś dobry, musisz cały czas się dokształcać. Ma się to do każdej dziedziny życia. Przez cały okres nauki i pracy nie byłem sam, jednak nawał pracy i wieczna chęć poszerzania swoich kompetencji nie pozwalała mi na znalezienie drugiej połówki. Jak to mówią — stawiałem na karierę. Nie żałuje tych lat, jednak nie idźcie tą drogą zbyt długo!

Kilka bloków ode mnie mieszkała Złotowłosa dziewczyna, która zawsze przykuwała moją uwagę, jednak tak jak wspomniałem wcześniej – byłem zbyt zalatany, aby poczynić jakieś kroki. Pewnego dnia spełniło się moja marzenie i Złotowłosa dziewczyna zgodziła się wyjść ze mną na kawę. Tak oto z Olą jesteśmy już razem 3 lata, a od roku szczęśliwym małżeństwem. Jej wyrozumiałość oraz dobroć pozwoliły mi zwolnić tempo i poświęcić się rodzinie.

Pisząc do was skróconą historię mojego życia, tulę mojego syna, którego dumnym tatą jestem już cały tydzień! Wiem, że odnalazłem wszystko, czego szukałem, a znalazłem to właśnie tu – w Pruszkowie. Oczywiście zamierzam dalej robić to, co umiem najlepiej, czyli pomagać pacjentom. Nie osiadam na laurach, ale teraz jestem silny jak nigdy dotąd. Pruszków dał mi szansę dorosnąć, poznać wspaniałych przyjaciół i założyć rodzinę, o której zawsze marzyłem. To miasto jest częścią mnie i zawsze tak zostanie. Mam nadzieje, że mój syn pokocha je równie mocno, jak ja.

ZDJĘCIE ZROBIONE W RAMACH WYSTAWY w CH NOWA STACJA