Rafał Nastarowicz

Urodziłem się w połowie lat 80. w Warszawie. W stolicy mieszkałem tylko pierwsze cztery lata swojego życia. Następnie przeprowadziłem się do Brwinowa i tu wraz z rodziną mieszkam do dzisiaj.

Jestem typem społecznika. Pierwszym stowarzyszeniem, do którego należałem był Projekt Brwinów. Wspomagałem również redakcję www.Brwinow.com oraz Otrebusy.pl. Byłem fotografem siatkarskim w serwisie NiceSport.pl. Jednak wolontariat to tylko fragment mojego życia. W dużej mierze wypełnia go bowiem sport, w swojej aktywnej formie. Lubię się zmęczyć, bo wtedy czuję, że żyję. Za dzieciaka uprawiałem karate w „Karate Klub Pruszków” (z Anną Lewandowską), judo w klubie „Pantera” oraz — jak każdy chłopak — piłkę nożną w „BKS Naprzód”. Mój ulubiony klub to AC Milan, jeszcze zanim przyszedł Piątek i Onico Warszawa. Po posmakowaniu wszystkich tych sportów mój wybór ostatecznie padł na siatkówkę, w czym niewątpliwie pomogły mi warunki fizyczne i moje 192 cm wzrostu. Przez rok grałem na zapleczu 3 ligi mazowieckiej w pruszkowskim klubie siatkarskim UKS „Ósemka”, ale uznałem, że „prawdziwa” siatkówka jest zbyt wymagająca. Można było stracić cały dzień na daleki mecz wyjazdowy i nawet „nie powąchać” piłki. Najwięcej zawdzięczam jednak Towarzystwu Gimnastycznemu „Sokół”, do którego wstąpiłem ponad 20 lat temu. W ciągu tych dwóch dekad pełniłem funkcje kierownika sekcji siatkówki oraz kapitana drużyny siatkarskiej. W ostatnich latach odszedłem trochę od odpowiedzialnych stanowisk z powodu powiększenia rodziny , ale dzięki temu mam czas na inne siatkarskie projekty.

Ponieważ kocham moją małą ojczyznę, a tym bardziej siatkówkę, bardzo zależało mi na tym, by podzielić się moją pasją z mieszkańcami Gminy Brwinów. Chciałem wyrwać ich z domów, sprzed telewizorów czy komputerów. Zwłaszcza że niedawno do użytku została oddana nowoczesna hala sportowa, więc jest gdzie się poruszać. W 2017 roku na moje zaproszenie, Brwinów odwiedził chyba najlepszy siatkarz ostatnich lat — Paweł Zagumny. Przy okazji zaprezentowaliśmy się naszym mieszkańcom w trakcie meczu towarzyskiego. Chwilę później zorganizowaliśmy wyjazd dla mieszkańców Gminy na mecz Plusligi na Torwar oraz wyprawę z dziećmi z ŚOPSU na mecz siatkówki do stolicy. Przy okazji tych wyjazdów udało się poznać trenera mistrzów świata — Stefana Antigę czy zdobywcę Ligi Światowej — Zbigniewa Bartmana. Wspomnienia niezapomniane, zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Ponadto jakieś 20 lat temu stworzyliśmy pierwsze w Gminie Brwinów boisko do plażówki, które mieści się na plebanii.

W głowie wciąż mam pomysły na kolejne siatkarskie atrakcje dla mieszkańców i liczę na to, że jeśli nie wszystkie, to większość uda mi się urzeczywistnić. Obecnie czas i energię w dużej mierze pochłania moja drużyna. Wraz z zespołem gramy w Grodziskiej Amatorskiej Lidze Siatkówki. Dokładnie nie pamiętam, ale myślę, że uczestniczymy w niej już od ok. 15 lat. Z różnymi efektami: długo graliśmy w 2 lidze, parę sezonów udało się w najwyższej klasie rozgrywek, a obecnie walczymy w 3 lidze o powrót do drugiej.
W 2006 roku brwinowski „Sokół” został mistrzem Polski wszystkich Sokołów w naszym kraju.

Poza siatkówką lubię zrobić sobie dłuższe wycieczki rowerowe. Fajnie na odstresowanie robi kajak na łonie natury. Wraz z dziećmi jeżdżę na rolkach w UKS Kobra. Nartami również nie pogardzę.
Namawiam wszystkich na ruch.
Sport kształci i edukuje. Uczy szacunku, odpowiedzialności i postaw fair play, szlifuje wytrwałość i uczy pokory. Rozwija umiejętność pracy w grupie, poprawia samopoczucie, dodaje także pewności siebie i umacnia więzi, a przede wszystkim sprawia, że jesteśmy zdrowi. Widzę to po sobie — gdy wszyscy wokoło kichają i biorą tony lekarstw, ja jestem zdrów jak ryba. A lekarza to już nie pamiętam, kiedy widziałem ostatni raz.

W razie czego wszystkich chętnych spróbowania swoich sił w siatkówce zapraszam do kontaktu ?.

Na koniec chciałem podziękować mojej Monice za wyrozumiałość i za to, że rozumie moją pasję i mnie wspiera ❤