Marta Wieterska

Nazywam się Marta Wieterska. Przede mną ostatnie miesiące z dwójką z przodu. Jeśli jednak wiek determinowałyby doświadczenia życiowe i siwe włosy, które usilnie próbuje przykrywać farbą z pewnością byłabym już stara.
Nie jest chyba tak źle bo w Biedronce nadal proszą mnie o dowód.
Czasami sama nie wierzę jak to możliwie, ale nadal mimo wszelkich przeciwności jestem pogodną i uśmiechniętą osobą. Ktoś mądry powiedział mi niedawno że człowiek nie dostaje w życiu tego na co zasłużył tylko to co jest w stanie udźwignąć – całkowicie się pod tym podpisuję.
Zawodowo jestem dziennikarzem i marketingowcem w lokalnej kablówce. Bardzo lubię swoją pracę. Codziennie zastanawiam się czy jestem już pracoholiczką czy to tylko lojalność i oddanie w stosunku do miejsca, który traktuje jak drugi dom. Na szczęście jest mi dane otaczać się fajnymi ludźmi, którzy zdrowo motywują i inspirują. Poznaje ich między innymi podczas pracy, przygotowując materiały do Panoramy Pruszkowskiej – tak było w przypadku projektu „Pruszkowiak” – którego (o ironio!) stałam się „bohaterem” 🙂
Prywatnie dumna mama rezolutnego 5 latka, fanka „Hotelu Transylwania”, sushi bez surowej ryby i roweru, który skradł moje serce bez reszty. W wolnych chwilach między praniem, ospą, naleśnikami, lego i czytaniem bajek oddaje się wirtualnym rozrywkom na PS4 ku uciesze syna.
W najbliższym czasie planuje rozwijać talenty mojego dziecka, licząc na to że zaszczepię w nim jakąś pasję, która ukształtuje go jako przyszłego dorosłego człowieka. Sama w przerwie od macierzyństwa będę obmyślać kolejne wypady na fali entuzjazmu niedawnej rowerowej trasy nad morze.
Jak będzie mi dane dożyć sędziwych lat kupie Wigry 3 i zamieszkam w polskich górach. O ile stawy pozwolą będę nadal upajać się widokiem świata zza rowerowej kierownicy – tak lubię najbardziej.
Póki co zostaje w Pruszkowie, tu spędziłam większość dotychczasowego życia. W tym momencie to moje miejsce, które zapewnia mi wszystko to czego potrzebuję.