Marta Śliwińska & Ewelina Golasa

Marta Śliwińska i Ewelina Golasa

Marta Śliwińska (29l.) i Ewelina Golasa (29l.) – siostry cioteczne, w Pruszkowie mieszkamy od urodzenia do dziś. To nasze miasto, z którym wiążemy wspomnienia ze wspólnych lat przedszkolnych i szkolnych. Spędzałyśmy dużo czasu razem w różnych miejscach w Pruszkowie: Park Potulickich, osiedlowe place zabaw, miałyśmy tu wielu przyjaciół. Spędzałyśmy razem czas w szkole i poza nią, nazywano nas “papużki nierozłączki”. Tutaj nadal układamy swoje życiowe plany, zakładamy rodziny, bo to miasto, które wciąż się zmienia i kształtuje, dostosowując się do każdych wymagań.

Nasze drogi na trochę się rozeszły, po to, by znów połączyła nas wspólna pasja. Rzucając swoje dotychczasowe zawody postanowiłyśmy robić to, co uwielbiamy, i co przynosi nam ogromną satysfakcję. Obecnie tworzymy zespół manikiurzystek w nowo otwartym Studio stylizacji paznokci – oczywiście w Pruszkowie. Niesamowicie dziwnym uczuciem jest moment, gdy na manicure do nas przychodzą osoby z dawnych lat, nasze nauczycielki, sąsiadki, kobiety, które znałyśmy, będąc dziećmi. To jest w tym mieście niezwykle piękne, że ludzie zostają tu na długo, lub spędzają tu całe swoje życie.

Marta – z wykształcenia i zamiłowania kosmetolog z kilkuletnim doświadczeniem. Szczęśliwa żona i mama dwójki dzieci, którym poświęciłam ostatnie 5 lat życia. Mój powrót do pracy miał być przyjemną odmianą od bycia mamą na pełen etat, ale po kilku miesiącach pracy biurowej stwierdziłam, że tak nie może wyglądać reszta mojego życia. Za namową i ogromnym wsparciem męża postanowiłam wrócić do zawodu i zaryzykować, stworzyć własne miejsce o którym marzyłam. I tak udowodniłam sama sobie, że można dostać od życia o wiele więcej niż się nam wydaje i na wszystko można znaleźć siłę i motywację.

Ewelina – w Pruszkowie urodzona i wychowana. Zawsze będę mówiła, że Pruszków to moje miasto. Kilka lat temu wyleciałam do siostry do Anglii. Na wyspie spędziłam 2 lata. Pracowałam w bardzo dużej firmie, zajmująca się dystrybucją ubrań i rzeczy sportowych, na stanowisku asystentki supervisora – odpowiedzialna za liczenie norm przerobionych przez pracowników. Przyleciałam na wakacje do Polski. Właśnie wtedy poznałam miłość swojego życia – Artura. To on sprawił, że postanowiłam zostać w Polsce na stałe. Nie było dnia, żebym żałowała tej decyzji. To najlepsze, co mnie w życiu spotkało. Znalazłam pracę w jednym z pruszkowskich przedszkoli. Uwielbiam dzieci, podobnie jak moja mama. Za namową partnera, zaczęłam się rozwijać w kierunku kosmetologii. Ukończyłam szkolenia w temacie paznokci oraz przedłużania i zagęszczania rzęs. Dzięki temu moje drogi z Martą znowu się połączyły. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Dzięki wsparciu Artura, rodziny i przyjaciół zdecydowałam o kolejnej zmianie w moim życiu. Marta nie musiała mnie długo namawiać na współpracę. Znamy się od zawsze i wiedziałam, że przy niej nie zginę. Teraz jestem naprawdę szczęśliwa, kocham to, co robię i sprawia mi to ogromną radość, móc upiększać kobiece dłonie.