Marta Kobecka

Nazywam się Marta Kobecka, od urodzenia mieszkam w Pruszkowie. Mój dziadek trafił tu w 1944 roku do obozu przejściowego po powstaniu warszawskim i tak moja rodzina została już w tym mieście. Mieszkam w Pruszkowie, uczyłam się w Pruszkowie, trenuję w Pruszkowie.

Moje życie kręci się głównie wokół dwóch dziedzin – sportu i nauki. Jestem inżynierem architektem krajobrazu i niedługo uzyskam tytuł magistra. Jestem również pięcioboistką nowoczesną i temu poświęcam najwięcej czasu.

Pięciobój nowoczesny to wszechstronna dyscyplina olimpijska, o której niestety mało kto słyszał. Łączy w sobie pięć różnych sportów: pływanie, szermierkę, jazdę konną oraz bieg ze strzelaniem. Zawody rozgrywają się jednego dnia, każda konkurencja oddzielnie. Nasze zmagania trwają od rana do wieczora. To jednak nic w porównaniu z treningową codziennością. Pięciobój to trudna i wymagająca dyscyplina. Poszczególne sporty wykluczają siebie nawzajem i trzeba znaleźć odpowiednią metodę, by osiągnąć wysoki poziom w każdym z nich. Dodatkowo trzeba znaleźć odpowiednio dużo czasu… Średnio wykonuję 20 jednostek treningowych w tygodniu. Czerpię jednak ogromną radość i satysfakcję z tego co robię, choć wymaga to mnóstwa wyrzeczeń.

Jestem w Kadrze Narodowej i jestem aktualną Wicemistrzynią Polski seniorów oraz Mistrzynią Polski młodzieżowców. Moje największe osiągnięcia na arenie międzynarodowej to 4. miejsce indywidualnie i 1. w sztafecie mix na Akademickich Mistrzostwach Świata w Budapeszcie 2018 oraz 1. miejsce w sztafecie mix w Mistrzostwach Europy U24 Drzonków 2018. Moim marzeniem i największym celem sportowym są, jak pewnie każdy się domyśla, Igrzyska Olimpijskie.

Głównie w Pruszkowie możecie mnie spotkać jak biegnę przez park Potulickich, jak strzelam i biegam po stadionie Znicza, gdy pływam na pływalni Kapry albo trenuję szermierkę na hali Gimnazjum nr 4. Tak głównie spędzam dzień. W Pruszkowie to pełnego zestawu brakuje mi jedynie koni sportowych, dlatego jeżdżę na te treningi do Warszawy.

Sport to jednak nie wszystko. W przerwie między treningami jeżdżę na SGGW i studiuję architekturę krajobrazu, która z kolei łączy w sobie nauki inżynieryjne, przyrodnicze, społeczne i artystyczne. Nie wyobrażam sobie siebie bez sportu, ale nauka też zawsze była dla mnie bardzo ważna. Staram się to łączyć i póki co nawet wychodzi. W wolnym czasie (tak, mam wolny czas) staram się spotykać ze znajomymi, aby o mnie nie zapomnieli; często też chadzam do teatru lub na inne wydarzenia artystyczne. Staram się wyciągnąć z doby najwięcej jak to możliwe.

Od samego początku mojej kariery sportowej jestem w barwach pruszkowskiego klubu UKS Kapry-Armexim Pruszków, już 13 lat reprezentuję ten klub. Pruszków to miasto, które rozwija się i umożliwia również rozwijanie się jego mieszkańcom. Moi pruszkowscy znajomi zawsze kibicują mi w moich zmaganiach.