Mariusz Rysicz

Wypada zacząć od początku, więc powiem tak: urodziłem się na południu Polski, w Głuchołazach, małym miasteczku na granicy z Czechami. Dorastałem w pięknych krajobrazach mało znanych Gór Opawskich – najniższym paśmie Sudetów. Dzieciństwo i wiek nastoletni upłynął mi w sielankowych warunkach.

Mając 19 lat, wyjechałem do oddalonej ponad 400 km Warszawy. Dlaczego tak daleko? Z perspektywy czasu myślę, że była to mieszanka możliwości i ambicji, bo w mojej ocenie stolica dawała największe możliwości do rozwoju. Tu moim nowym domem stał się głównie Mokotów.

Dorosłość: studia, praca, nowe znajomości. Najpierw studiowałem stosunki międzynarodowe, później administrację publiczną, ale największym wyzwaniem było skończenie anglojęzycznych studiów z marketingu — The Chartered Institute of Marketing (CIM), a ostatnio na dokładkę „zrobiłem” studia podyplomowe z zarządzania na SGH.

Praca zawodowa to głównie jedno słowo – marketing! Przełomem w karierze okazała się praca w branży telekomunikacyjnej, gdzie byłem w ekipie wprowadzającej czwartego operatora komórkowego na polski rynek. W międzyczasie wyjechałem na pół roku do Nowego Yorku, gdzie imałem się różnych zajęć. Powrót do Polski, kolejne prace, epizod z własną działalnością, awanse wypracowane ciężką pracą sprawiły, że jestem tu gdzie teraz.

Gdy nie pracuję, to cały czas spędzam z rodziną – podobno czas to jedyna „waluta” w której „wypłaca się” miłość. Mam wspaniałą żonę i dwójkę cudownych dzieci. To właśnie druga ciąża skłoniła nas do szukania nowego, większego domu. Zamiast mieszkania chcieliśmy mieć dom, ale ceny na Mokotowie okazały się poza zasięgiem. Nie byliśmy związani z żadną podwarszawską miejscowością, więc staraliśmy się racjonalnie wybrać nowe miejsce do życia.

Zostawialiśmy więc córkę u teściów na weekend i zwiedzaliśmy najbliższe miejscowości. Wydrukowaliśmy mapę lewej strony Wisły i zaznaczyliśmy promień 35 km od centrum stolicy. Zaznaczyliśmy szybkie trasy, korki, kolej, szkoły podstawowe i objechaliśmy ponad 100 (słownie: sto) miejscowości!

Pruszków okazał się jednym z najlepszych miejsc do życia. Rewelacyjna komunikacja przez A2 do S8, ew. Aleje Jerozolimskie, dwie linie kolejowe: SKM/KM i WKD, nowe inwestycje: Nowa Stacja, dworzec, dwa parkingi P&R, tunel, szkoła 10 – wow! Do tego wspaniali sąsiedzi. Moim ulubionym miejscem w Pruszkowie jest Ucieranie Treści – polecam zwłaszcza buzę – napój na bazie kaszy jaglanej z rodzynkami.

Mój syn jest już z urodzenia pruszkowianinem i mam nadzieję, że nasza rodzina z pokolenia na pokolenie będzie tu… w Pruszkowie.