Marcin Wojtczak

Marcin Wojtczak

Nazywam się Marcin Wojtczak. Urodziłem się w Warszawie w 1986r., a do Pruszkowa przeniosłem się wraz z rodzicami i siostrą w wieku 16 lat. Na początku zupełnie nie znałem ani miasta, ani nikogo z mieszkańców. Mimo że wszyscy znajomi zostali w Warszawie, szybko się zaaklimatyzowałem, a przyjaźnie zawarte w liceum trwają do dziś.

Nie uważam się za szczególnie interesującą osobę i nie zamierzam zanudzać nikogo szczegółami z mojego życia. Z racji wykonywanego zawodu pomysł dołączenia do projektu wydał mi się jednak ciekawy i za namową Maćka, z którym znam się osobiście, zgodziłem się. Pracuję w lokalnej telewizji kablowej, w której odpowiadam za utrzymanie i rozbudowę infrastruktury telekomunikacyjnej. W skrócie zajmuję się tym, by wszystko, co znajduje się pomiędzy stacją czołową operatora a urządzeniami klientów, działało, jak należy, a wszystkie nowe podłączenia do naszej sieci były wykonane optymalnie. Dzięki temu nie są mi obce wszelkiego rodzaju kable i urządzenia służące do transmisji sygnałów. Mogliście mnie nieraz zobaczyć wystającego ze studzienki lub spawającego światłowody w piwnicy. Dodatkowo dzięki pracy baaardzo dokładnie poznałem Pruszków. Byłem praktycznie w każdym budynku wielorodzinnym w mieście, a zapytany o adres, od razu wiem, gdzie się znajduje.

Prywatnie jestem szczęśliwym ojcem dwóch synów i mężem wspaniałej kobiety (już wiem, co powie, jak to przeczyta, ale i tak ją kocham). W Pruszkowie już nie mieszkamy, udało się nam przenieść do domu pod miastem. Tu jest mi dobrze i mam nadzieję, że nigdy nie będę musiał wracać do życia w budynku wielorodzinnym. Uwielbiam zajmować się ogrodem, a niektórzy mogliby uznać, że jestem „ekoświrem”, bo dokładnie segreguję śmieci, łapię deszczówkę, ogrzewam dom biomasą, produkuję kompost i od niedawna również energię elektryczną. Lubię nowinki techniczne szczególnie takie, które łączą w sobie rozwiązania ekologiczne i ekonomiczne. Uważam, że każdy z nas ma wpływ na nasze życie, wystarczy kierować się zasadą „Chcesz zmieniać świat? Zacznij od siebie”.

Niestety życie pozostawia mi coraz mniej czasu na spotkania z przyjaciółmi, ale staram się, aby nie zabrakło go całkowicie. Na szczęście zbliża się sezon grillowy, a bliscy mi ludzie znają nasz adres, więc jak co roku będziemy nadrabiać zaległości.