Małgorzata Bartosz

Nazywam się Małgorzata Bartosz i mieszkam od sześciu lat w Parzniewie koło Pruszkowa. A co mnie tu przywiodło? Dobre pytanie, podobno nie ma w życiu przypadków, a ja w to mocno wierzę. Pochodzę z Zamościa, więc do rodzinnego domu mam spory kawałek.

Przyjechałam na studia do Warszawy, na których poznałam męża, a już po ślubie postanowiliśmy kupić mieszkanie w Pruszkowie, w którym zaczęła się moja przygoda z makijażem. To tu, kiedy na świat przyszła nasza córka, postanowiłam porzucić stanowisko nauczyciela WF i pójść za głosem serca, którego wcześniej nie słyszałam.

Od zawsze lubiłam malować i nie ważne co to było, papier, płytka chodnikowa, kawałek drewna… To wszystko zamieniłam na piękne płótno, jakim jest twarz. Moja pasja przerodziła się w zawód i aktualnie jestem mobilną makijażystką.

Cieszę się, że to w Pruszkowie dokonało się tyle pięknych rzeczy. Poznaję tu dużo ciekawych ludzi, którzy mocno mi kibicują, a wiadomo jak to w życiu bywa – są wzloty i upadki. Moje kolejne marzenie to otworzyć swój stacjonarny salon, w którym będzie można przyjść, napić się pysznej kawy, zrelaksować się i pięknie wyglądać.