Magdalena Wojtecka

Nazywam się Magdalena Wojtecka, mam dopiero 30 lat – tak, jestem optymistką, tak jest zdecydowanie łatwiej.

Pierwsza szkoła, pierwsza praca, pierwsza miłość (która trwa do dziś) – wszystko to Mój Pruszków. Jedynym miejscem, na które zamieniłabym to miasto, to Miami.

Zdecydowałam się na zdjęcie w pracy, bo to bardzo ważna część mojego życia. Karierę w bankowości rozpoczęłam 10 lat temu, całkiem przypadkiem, chociaż pieniądze „prześladowały” mnie od zawsze, już w szkole podstawowej byłam skarbnikiem klasowym. Od zawsze miałam też smykałkę do biznesu i szukałam pomysłów co zrobić, żeby zarobić. Moja przyjaciółka do dziś wypomina mi, że sprzedałam jej zeszłoroczny kalendarz za 1zł – Monika, przepraszam!

Obecnie prowadzę dwie placówki franczyzowe Getin Noble Bank, w Pruszkowie i w Żyrardowie. Oprócz udzielania kredytów gotówkowych oraz konsolidacyjnych muszę mierzyć się z zarządzaniem pracownikami oraz wszelką biurokracją związaną z prowadzeniem własnej firmy. Ważne jest dla mnie, to że działam na rynku lokalnym, że spotykam ludzi, którzy mieszkają w tym samym mieście, łatwiej mi poznać ich potrzeby i doradzić pod kątem finansów.

Moja praca nie była od początku moim marzeniem. Chciałam być technikiem kryminalistyki i pracować w Małopolskim Archiwum X. To marzenie nie opuszczało mnie aż do zeszłego roku, kiedy już prawie zostałam studentką kryminologii i kryminalistyki. Jednak plany i marzenia zweryfikował rozsądek i zrezygnowałam. Pozostało mi tylko czytanie akt zbrodni w wolnych chwilach. Drugim moim zainteresowaniem jest moda, chciałabym w przyszłości rozwinąć się w tym temacie, ale to jeszcze nie czas, nie czas również na wiele innych moich pomysłów i planów, ale sukces mam raczej zagwarantowany, ponieważ jak powiedział Bill Gates – ludzie sukcesu wstają o 5 rano, a to jest właśnie godzina mojej codziennej pobudki, od zawsze.

Pruszków to nie tylko moja praca. To też moja rodzina – mój trzyletni synek będzie kontynuował tradycję, chodząc do tego samego przedszkola, do którego ja uczęszczałam. Pruszków to fajne miejsca, w których często spotykam się z przyjaciółmi, Pruszków to wspomnienia z dzieciństwa, o jednym muszę wspomnieć – znalezienie psa Bogusława Lindy, ta historia opowiadana jest przy okazji większości spotkań towarzyskich, więc jest dla mnie bardzo ważna… Pruszków to miejsce, w którym czuję się bezpiecznie. I pomimo, że obecnie mieszkam na przedmieściach, zawsze bez wahania odpowiadam, że mieszkam w Pruszkowie, bo to moje miejsce na Ziemi.