Maciej

Mam na imię Maciek, w Pruszkowie jestem mniej więcej od roku, trochę z przypadku. Przyzwyczajam się dość powoli, na razie w zasadzie wszystkich znajomych mam w Warszawie więc np. wspólna kawa wymaga wielu przygotowań. Pewnie jeszcze potrwa zanim, będę czuł się tu jak u siebie, nie mam za dużo okazji do poznawania nowych ludzi. No i tak.

Z wykształcenia jestem historykiem, pracowałem jako wydawca, byłem managerem na całkiem wysokich stanowiskach, teraz od dłuższego czasu nie mogę znaleźć zajęcia. Musiałem nauczyć się ograniczać.

Urodziłem i wychowałem się na Mokotowie, przez ostatnie 30 lat mieszkałem w kamienicy w Śródmieściu, teraz z żoną jesteśmy w domu, w którym jest chyba ze 180 mieszkań, spora zmiana. Mamy tu z góry niezły widok na zachody słońca, prawie jak nad morzem. Dużo zieleni, świetne lody na Jasnej, spora biblioteka na Chopina, czasem jeździmy na spacery do Pęcic, tak “żeby niczego nie było”, fajne miejsce.

W zasadzie zawsze miałem psy, niektóre z nich pomogły mi przetrwać naprawdę trudne sytuacje. Teraz opiekuję się znalezioną na ulicy w Warszawie burą kotką, razem oglądamy mecze rugby i rozmawiamy trochę. Życie toczy się wolniej.

Parzę kawę, gotuję obiady, zostałem rodzinnym specjalistą od makaronów, indyka w śmietanie i buraczków. W wolnej chwili czytam. No i zdarza mi się słuchać rozmów starszych mieszkancow Pruszkowa, potrafią trafić w punkt jak mało kto.