Maciej Machalski

Nazywam się Maciej Machalski i można powiedzieć, że całe moje życie związane jest z Pruszkowem. Swoją edukację szkolną rozpocząłem w Niepublicznej Szkole Podstawowej nr 39 mieszczącej się przy ul. Kościelnej. Następnie uczęszczałem do Gimnazjum nr 4, gdzie utworzona została klasa piłkarska dla chłopaków trenujących w Zniczu Pruszków. Maturę z kolei zdawałem w popularnym „Kościuchu”, a następnie studiowałem dziennie na warszawskim AWF-ie na kierunku wychowanie-fizyczne, które ukończyłem z tytułem magistra. Udało mi się połączyć pasję z nauką, co uważam za swój osobisty sukces, ponieważ wiem, ilu zawodników musiało porzucić szkołę dla sportu lub odwrotnie.

Gdy nadarzyła się okazja, aby pracować w szkole, zostałem nauczycielem wychowania-fizycznego w Zespole Szkół Ogólnokształcących i Sportowych przy ul. Gomulińskiego. Następnie przeniosłem się do pracy w nowootwartej wówczas Szkole Podstawowej nr 5 w Pruszkowie, gdzie pracuję do dzisiaj.

Oprócz nauki nieodłącznym elementem mojego życia zawsze była i nadal jest piłka nożna. Dlatego kiedy miałem 7 lat tata zapisał mnie i brata na treningi do Znicza. W klubie przy ul. Bohaterów Warszawy 4 gram praktycznie przez całe życie, z rocznym epizodem w Wiśle Puławy. Od 3 lat jestem kapitanem Znicza Pruszków i na swoim koncie mam ponad 250 występów na szczeblu centralnym (1/2 liga).

W 2014 roku chcąc dalej rozwijać pasję i zgromadzone doświadczenie, otworzyłem akademię piłkarską. Szkolimy dzieci od 4. roku życia, a nasze drużyny biorą udział w rozgrywkach Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej. Myślę, że wspólnie z kadrą trenerską udało nam się stworzyć fajne miejsce, gdzie dzieci mogą rozwijać swoje umiejętności i talent w profesjonalnych warunkach. Ponieważ pomysł rodził pomysł, powstała myśl, żeby prowadzić zajęcia w jednym miejscu bez względu na warunki atmosferyczne i porę roku.

W 2019 roku wspólnie z Radosławem Majewskim na terenie Zespołu Szkół nr 1 w Pruszkowie otworzyliśmy Arenę Piłkarską Pruszków. Jest to hala pneumatyczna, tzw: balon, która umożliwia zarówno dzieciom jak i dorosłym korzystanie z boiska również w czasie zimy.

W życiu prywatnym jestem szczęśliwym mężem Olgi, z którą wychowujemy nasze ukochane córki – Zuzię i Polę.

Bez wahania mogę napisać, że Pruszków to nasze miasto – moje i mojej rodziny. Bardzo lubimy tu żyć i wiążemy z tym miejscem swoją przyszłość. Na przestrzeni lat miasto niesamowicie się zmieniło. Pruszków z czasów dziecięcych kojarzy mi się głównie z boiskami. Szczególnie z boiskiem pod blokiem, na którym graliśmy wspólnie z kolegami często dniami i nocami, a na którego miejscu kilka lat temu stanął jeszcze jeden wysoki blok. Kolejny taki punkt na mapie Pruszkowa wspominany przeze mnie z niemałym sentymentem, to boisko na lidze „Szóstek” przy ul. Helenowskiej, które kiedyś było po prostu piachem i dwoma bramkami. Nie mogę także zapomnieć o treningach piłkarskich na Zniczu, gdzie jakość nawierzchni zbliżona była do tej z boiska Ligii Szóstek. Do dzisiaj pamiętam smak piachu w ustach po każdym treningu. Obecne pruszkowskie obiekty sportowe przeznaczone do gry w piłkę nożną to zupełnie inna bajka i dużo większe możliwości dla rozwoju młodych piłkarzy, z czego osobiście bardzo się cieszę.

ZDJĘCIE ZROBIONE W RAMACH WYSTAWY w CH NOWA STACJA