Katarzyna Klimaszewska

Katarzyna Klimaszewska

Osobowość bardzo dynamiczna, silna, biznesowo konkretna, konsekwentna do bólu, jednocześnie bardzo kobieca. Raszynianka od urodzenia. Zawodowo i społecznie: Dyrektor Centrum Sportu Raszyn, Radna Powiatu Pruszkowskiego kadencji 2014-2018, Przewodnicząca Komisji Budżetu i Finansów Powiatu Pruszkowskiego w poprzedniej kadencji, Radna Powiatu Pruszkowskiego w nowej kadencji, Vice Przewodnicząca Pierwszej w Polsce Powiatowej Rady Rozwoju. Współautorka koncepcji Centrum Sportu Raszyn oraz inicjatorka pozyskanych 7 mln zł z Ministerstwa Sportu i Turystyki na budowę hali sportowej. Współautorka Strategii Rozwoju Powiatu Pruszkowskiego na lata 2015-2025. Zarządza ponad 60-osobowym zespołem pracowników. W 2015 roku odznaczona Orderem Kapituły Dam i Kawalerów św. Stanisława za realizację zadań na rzecz społeczeństwa i praw człowieka. Magister Ekonomii, Menager sportu, Zarządca nieruchomości, Pracownik Samorządowy z egzaminem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, specjalista ds. logistyki w handlu zagranicznym, posiada kilkanaście certyfikatów, w tym Menagera i Międzynarodowy Certyfikat Technik Sprzedaży „Fit for Change”. Co o niej mówią: altruistka, kreatywny dyrektor, prawdziwa wizytówka Raszyna w Radzie Powiatu Pruszkowskiego, perfekcjonistka w pracy, prekursorka tworzenia wizerunku w social media wśród samorządowców. Raszyńska młodzież mówi: nasza Katarzyna ! Prywatnie: właśnie czterdziestolatka, żona spokojnego męża pasjonata wędkarstwa i akwarystyki, mama prawie 18-letniej Mai, uczennicy złotego warszawskiego liceum, która jest typem erudyty i uzdolnioną tancerką, członkiem kilku światowych federacji tańca, mająca na koncie wiele tytułów mistrzowskich, w tym Vice Mistrza Europy w tańcu sportowym, za co została wyróżniona przez Ministra Sportu oraz 14-letniego fighter’a Mikołaja, który w głowie ma tylko deskorolkę i chce w przyszłości być miliarderem. Co mówi o sobie: pochodzę z rodziny przedsiębiorców, mam młodszą siostrę, tata od ponad czterdziestu lat prowadzi prywatną firmę, mama od zawsze bardzo o nas dbała, w domu rodzinnym wszystko miałyśmy, ale rozpieszczane nie byłyśmy. Rodzice uczuli nas, że dziewczyny muszą być przede wszystkim niezależne i samodzielne. Dbali o nasz rozwój, edukację i naszą przyszłość. Od lat wstaję o 6-ej rano, dzień zaczynam filiżanką kawy. Aktywna zawodowo jestem po kilkanaście godzin dziennie. Nie oglądam telewizji, bo najzwyczajniej nie mam na to czasu, nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio obejrzałam cały film od początku do końca. Jak przystało na prawdziwego pracoholika uwielbiam poniedziałki i pracę na wysokich obrotach. Właściwie pracy zawodowej i społecznej poświęcam się absolutnie. Wszystko musi być dopięte na ostatni guzik. Uwielbiam nowe projekty, jeszcze nie znane, które mnie przerastają, wtedy moja adrenalina i kreatywność jest ponad normę i tak lubię. Lubię przekraczać oczekiwania przełożonych. I chodzi o to, by pracować więcej, robić to mądrzej i starać się bardziej. Bo jeśli dajemy niezbędne minimum, tyle samo otrzymujemy. Podobnie jest i w pracy, i w relacjach. Nie walczę ze stereotypami, z mężczyznami, z ich światem. Już na studiach, wybierając kierunek logistyki i transportu międzynarodowego na seminariach było 13-tu studentów i my, trzy studentki. Udowodniłyśmy, że odnajdujemy się w ich świecie. Magistra z tego, jakże męskiego kierunku nauk ekonomicznych, obroniłam na piątkę. Tuż po studiach wiele lat pracowałam w dużych korporacjach, gdzie był prawdziwy wyścig szczurów, a o awanse rywalizowałam z mężczyznami. Pracuję w obszarze sportu, a to bardzo męski świat. W polityce i samorządzie, pomimo parytetów, my kobiety nadal stanowimy mniejszość. Dziś jednak wiem, że nie ma żadnego „szklanego sufitu”. Jeśli jesteś perfekcjonistką, skutecznie pracujesz, rozwijasz się zawodowo, a w pracy społecznej dbasz o społeczeństwo to jest najważniejsze. Praca zawodowa i społeczna to moja wielka radość. Kocham ludzi. Wiara w to co robię ma dla mnie pewną wartość. Bo tylko prawdziwa pasja rodzi wielki profesjonalizm. Trzeba być odważnym i pracować z zaangażowaniem. Ludzie często mnie pytają „Jak na to wszystko znajdujesz czas?”, odpowiadam: Czas mamy wszyscy ten sam, różnica powstaje w tym, jak go planujemy i wykorzystujemy. Moje marzenie…być dobrym samorządowcem, dokładnie takim, jakiego oczekują mieszkańcy, pracować uczciwie, skutecznie i z pasją. Marzenie krótko terminowe…wyspać się !