Karol Lechowski

Tak, zdecydowanie jestem Pruszkowiakiem. Właśnie, Pruszkowiakiem, a nie Pruszkowianinem. I do tego najbardziej rdzennym z rdzennych, bo urodzonym na Żbikowie. Rocznik 81’. Nie licząc roku studiów w Płocku, z Pruszkowem związane jest całe moje życie. Jestem absolwentem, nieistniejącej już, Szkoły Podstawowej nr 12 im. Janusza Kusocińskiego i Liceum Ogólnokształcącego im. Tomasza Zana. W Pruszkowie mieszkam, pracuję, rozwijam się i tworzę. Moimi działaniami staram się sprawić, aby Pruszków stał się miastem bezpieczniejszym i lepiej rozpoznawalnym na polskiej scenie muzycznej.

Muzyka jest w moim życiu obecna od zawsze. Kiedy ktoś pyta: „Od kiedy słuchasz bluesa?”, odpowiadam: „Od okresu prenatalnego”. I to jest prawda. A sprawcą tego wszystkiego jest mój ojciec, Zbigniew, który będąc muzykiem z zamiłowania, wypełniał przestrzeń naszego domu muzyką bluesową, rockową i rockandrollową na długo przed moim poczęciem. Zatem będąc w łonie matki, słuchałem ojca Brytyjskiego Bluesa – Johna Mayala, a także Erica Claptona, BB Kinga i Muddego Watersa. Od chwili narodzin ta wesoła gromada, stale się zresztą powiększająca o nowe odkrycia, towarzyszyła mi dzień za dniem, aż po dzisiejsze czasy. W okresie szkoły podstawowej odkryłem rockandrolla i zacząłem grać na harmonijce ustnej, którą w prezencie podarował mi ojciec. Instrument ten jeszcze bardziej zachęcił mnie do odkrywania muzyki, ale także do zgłębiania jego własnych możliwości. Byłem i jestem harmonijkowym samoukiem. Pierwszy występ publiczny na harmonijce ustnej dałem na własnej studniówce. Od tamtej pory, zarówno w dziedzinie gry na tym instrumencie, wiedzy i osłuchania się w korzeniach muzyki rozrywkowej, jak i na polu umiejętności wokalnych, wykonałem skok w nadprzestrzeń. Muzyka nigdy mnie nie zdradziła, więc i ja pozostałem jej wierny.

W 2002 roku założyłem swój pierwszy zespół (duet) z Maciejem Malczyszynem. Graliśmy korzennego, przedwojennego bluesa akustycznego. Byliśmy nie lada ciekawostką na arenie muzycznej, co zaowocowało zakwalifikowaniem się na małą scenę Rawy Blues w Katowicach. Potem powstał duet z pruszkowskim gitarzystą Andrzejem Paszką, który w 2003 roku rozwinął się w zespół Szuvaxton. Była to elektryczna formacja, z punkrockową sekcją rytmiczną, rockowym gitarzystą, bluesowym wokalistą/harmonijkarzem oraz moim bratem Wiktorem, grającym muzykę elektroniczną na instrumentach klawiszowych. Efektem ponad rocznego grania w takim wesołym i poplątanym składzie, była płyta „Sposób na życie”.

Od 15 lat udzielam się także na Warszawskiej scenie muzycznej, prowadząc lub współprowadząc koncerty i otwarte spotkania muzyczne w formule jam session.

Ruszając w Polskę z moimi muzycznymi planami rozwoju oraz popularyzacji bluesa i rockandrolla, nie sądziłem, że uda mi się dotrzeć dalej, niż do poziomu pełnej sali koncertowej. Tymczasem w 2006 roku na Międzynarodowym Festiwalu Harmonijkowym w Bydgoszczy „Bydgoszcz Harmonica Bridge” zająłem 3 miejsce, a w kolejnych latach trzykrotnie wygrałem konkurs o tytuł „Best Voice of Warsaw”, organizowany przez HRC. W 2017 roku reprezentowałem nie tylko siebie i moją muzykę, ale również nasze miasto w drużynie Marii Sadowskiej w programie „The Voice of Poland”.
Zawsze chciałem prowadzić pracę misyjną na rzecz popularyzacji bluesa i rockandrolla. W tym celu w 2007 roku założyłem zespół pod nazwą „BLUESMASZYNA”, który jest moim sztandarowym projektem muzycznym do dzisiaj. Mamy nawet przydomek „Misjonarze Bluesa” ?

Rozwijając swoje zamiłowania muzyczne, odwiedziłem wiele miast i miejsc w Polsce, gdzie działo się coś związanego z muzyką, którą kocham. Był i jest jeszcze jeden powód. Potrafię odkrywać uroki ojczyzny i cieszyć się nimi. Mamy piękny kraj, który warto odkrywać i przeżywać jego historię. Najbliższe mojemu sercu są góry, a szczególnie Bieszczady i Góry Stołowe. Chodzenie po górach i zdobywanie nowych szczytów daje mi radość, spełnienie i energię.

Mimo że muzyka wypełnia znaczną część mojego życia, nie jest jedyną aktywnością, umiejącą w całości mnie zdefiniować. Drugą przestrzenią, której poświęciłem wcale nie mniej czasu i energii, jest obszar bezpieczeństwa i obronności kraju, czyli moja dziedzina zawodowa. Jestem absolwentem studiów podyplomowych z zakresu Edukacji dla Bezpieczeństwa, instruktorem strzelectwa, członkiem stowarzyszenia ObronaNarodowa.pl, a także od ponad 20 lat propagatorem systemu obrony terytorialnej w Siłach Zbrojnych RP. Bezpieczeństwo jest obszarem niezwykle szerokim i obok zapewnienia podstawowych potrzeb fizjologicznych, pierwszym w kolejności dla funkcjonowania człowieka. Angażując się w zwiększanie szeroko rozumianego bezpieczeństwa na terenie naszego miasta i powiatu, podjąłem pracę w Zespole Zarządzania Kryzysowego Starostwa Powiatowego w Pruszkowie, gdzie staram się realizować szkolenia i ćwiczenia mające na celu przygotowanie nas wszystkich do sytuacji trudnych i krytycznych, oraz dające możliwości ochrony i obrony przed nimi.

Moim marzeniem jest powstanie w Pruszkowie klubu muzycznego z prawdziwego zdarzenia, gdzie muzyka grana na żywo będzie chętnie przyjmowana i przeżywana w radosnej i bezpiecznej ? atmosferze przez mieszkańców i przyjezdnych. Niech blues będzie z Wami!