Grzegorz Ratuski

Nazywam się Grzegorz Ratuski. Urodziłem się w Pruszkowie i tu mieszkam całe swoje życie. 100% Pruszkowiak. Kilka słów o mnie. Jestem osobą bardzo otwartą i towarzyską. Staram się w życiu dążyć do określonych ideałów. Mam ciekawe plany, z którymi wiążę pewne nadzieje na przyszłość. Niech mój młody wygląd Was nie zmyli, pamiętam jeszcze murowańce, Titanica lat 80. przy szkole nr 12, oraz niezapomniany smak pruszkowskiego street foodu (frytki w domu rzemiosła oraz kultowe zapiekanki z PKP). Na moich oczach Pruszków z szarego PRL-owskiego miasta zmienił się w tętniącą życiem sypialnię Warszawy.

Klasy podstawowe skończyłem w szkole nr 6 oczywiście w Pruszkowie, te lata zaowocowały w przyjaźnie, które trwają po dziś. Następnie moja pasja motoryzacyjna zaprowadziła mnie aż do Grodziska Mazowieckiego — tam mieściła się słynna „samochodówka”. Niestety nie naprawię Waszych samochodów, ale odróżniam benzynę od diesla.

Swoje dzieciństwo wspominam bardzo dobrze, mimo że musiałem szybciej wydorośleć, bo moja mama zachorowała, gdy miałem 8 lat, a przez kolejne 20 wymagała opieki. Tata zmarł, gdy miałem 17. Moje życie codzienne toczyło się na Osiedlu Ceglana, gdzie obecnie mieszkam, ale tez mnóstwo czasu spędzałem u moich ciotecznych braci na Osiedlu Staszica.

Moja pierwsza praca nie była związana z wyuczonym zawodem. Od początku związałem się z handlem. Przygodę z dorosłością zacząłem od pracy, jako merchandiser, a później, jako przedstawiciel handlowy w międzynarodowej firmie, będącej światowym liderem w branży towarów konsumpcyjnych. Szybko okazało się, że mam do tego smykałkę i obecnie rozwijam się w branży rybnej, a że rybka lubi pływać… Handel to branża, w której odnajduje się w 100% i jest to moja wielka pasja, dzięki której w towarzystwie zyskałem miano „człowieka promocji” – nazwa mówi właściwie sama za siebie. Jeżeli nie wiecie gdzie najtaniej kupić makaron, jaka za dwa dni będzie promocja w Rossmanie, albo, co jest aktualnie na wyprzedaży w Zarze, to walcie do mnie jak w dym!

W przeciwieństwie do mojej pasji motoryzacyjnej kolejnym zainteresowaniem jest moda. Praktycznie codziennie zakładam na siebie coś szykownego. Lubię się dobrze ubrać, tanio kupić i drogo sprzedać. Wspominałem już o zamiłowaniu do handlu? Moje koszule są poukładane lepiej ode mnie, a niezliczona ilość par butów mogłaby doprowadzić mnie na niejeden Fashion Week.

Kontakt z ludźmi jest dla mnie bardzo ważny. Mam wokół siebie grupkę zaufanych osób, z którymi wzajemnie sobie pomagamy i możemy na siebie liczyć w każdej sytuacji. To właśnie im staram się poświęcić wolny czas. Najczęściej na wspólnych wyjazdach, spotkaniach, wyjściach. Niestety w obecnym czasie nie mogę w pełni korzystać z rozrywek, jakie oferuje nasze miasto. Jestem lojalnym i oddanym przyjacielem oraz członkiem rodziny. Ogromnym wsparciem jest mój brat Robert, jego żona i dzieciaki. Warto również wspomnieć o Bolku — psie mojej chrześnicy, którym czasem się opiekuje i którego uwielbiam.

Rodzina to ważna część mojego życia. Chciałbym tu tylko dodać, że jestem dumny z bycia Pruszkowiakiem i z tego, jak to miasto zmieniło się na przestrzeni lat, stając się nowoczesnym i tętniącym życiem miejscem. Nawet trudno byłoby mi wskazać wyłącznie jedną lokalizację w Pruszkowie, którą mógłbym uznać za ulubioną, ponieważ szczerze lubię to miasto. No, dobra, może niekoniecznie korki, ale nie można mieć przecież wszystkiego.

Podsumowując, jestem zwykłym Pruszkowiakiem z wielkim sercem i jeszcze większym dystansem do siebie.