Edgar Czop

Od zawsze uważałem, że podczas swojego życia tworzymy unikatową historię, która przeplata się z historiami innych ludzi spotykanych na naszej drodze. Jednak wszystkie te historie gdzieś się zaczynają i mają elementy, które warto pokazać, opisać. Myślę, że moja nadpobudliwość życiowa sprawiła, że wątki mojej opowieści niejednokrotnie przeplatały się z wieloma historiami innych osób, dlatego mam sporo do opowiedzenia.

Mam 30 lat i od urodzenia mieszkam w Pruszkowie. Kiedy moi znajomi rozjechali się po Polsce (i świecie), ja zdecydowałem się zostać w kraju na dłużej i zmieniać lokalną rzeczywistość przy pomocy moich zdolności i zbieranego przez lata doświadczenia. Jestem magistrem stosunków międzynarodowych i licencjatem politologii. Podczas studiów prowadziłem Koło Naukowe Młodych Dyplomatów, byłem stypendystą ministerstwa edukacji i szkolnictwa wyższego, wielokrotnie wyróżnianym w konkursie Primus inter pares; pisałem również artykuły naukowe o Półwyspie Koreańskim (szerzej o tym wątku w dalszej części) i energetyce. Po studiach skończyłem kurs dyplomatyczny w House of Diplomacy, pracowałem z Prezydentem Kwaśniewskim w Fundacji Amicus Europae i jeździłem trochę po świecie, ucząc się sztuki dyplomacji. Biegle władam językiem angielskim i na pewno dogadam się po niemiecku i rosyjsku. Wychodzę z założenia, że nie ma niepotrzebnej wiedzy, stąd ciągłe pragnienie poznawania ludzi, wymieniania się z nimi opowieściami, chęć nauki różnic i poznawanie kontekstów. To, że jesteśmy inni, ciągle mnie zadziwia i jest niesamowite w obcowaniu z odmiennymi kulturami.

Uwielbiam zdobywać wiedzę i poszerzać horyzonty, dlatego pracowałem w najróżniejszych miejscach – od firmy sprzedającej podwójne paluszki, po firmy sektora nowych technologii. Dziś odpowiadam za rozwój biznesu w software house, który zajmuje się technologią blockchain. W mojej ocenie, dzięki niej świat będzie za 15-20 lat zupełnie inny.

Jako że już od czasów liceum (L.O. im. T. Kościuszki) nie mogłem usiedzieć w miejscu i ciągle coś pisałem, często bawiąc się słowami, mój warsztat pisarski sukcesywnie się doskonalił. Publikowałem mnóstwo postów na swoim blogu, pisałem dziesiątki artykułów popularnonaukowych i takich stricte informacyjnych czy zwyczajnie dziennikarskich, dla wielu różnych portali m.in.: Zielony Dziennik, Mojeopinie.pl, Centrum Studiów Polska-Azja, Pukhan.pl czy PruszkówMówi.pl. Kiedy uznałem, że jestem gotowy na coś większego, przyszła pora na publikacje książkowe – najpierw opublikowałem moje opowiadania „Kopciuszek Strong i Bierz ją!”, a następnie wraz z Nicolasem Levim napisaliśmy pierwszą w Polsce biografię tajemniczego władcy Korei Północnej, Kim Dzong Una pt. „Kim jest Kim Dzong Un?”.

Dlaczego właśnie książka o Kimie? Ponieważ jestem ekspertem do spraw Półwyspu Koreańskiego. Mam na koncie dziesiątki artykułów o tym szczególnym, dwusystemowym narodzie i co jakiś czas udzielam krótkich wywiadów dla TVN24 i TVN bis. Pasja do obu Korei — Republiki Korei i Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej — zaczęła się na początku moich studiów, kiedy poznałem Nicolasa i profesora Dziaka. Tym postaciom i lekturze niezliczonej ilości publikacji, zawdzięczam wciągnięcie w tę niezwykle barwną, ale także bardzo skomplikowaną tematykę.

Jeżeli chodzi o Pruszków, działam dla miasta i jego mieszkańców od dawna i na wielu płaszczyznach. Byłem redaktorem i dziennikarzem społecznym w niesamowitej inicjatywie PruszkówMówi.pl. Tamtego czasu udało mi się nawet przeprowadzić wywiad z Jarosławem „Masą” Sokołowskim — jako ciekawostkę dodam, że na chwilę obecną obraz ma na platformie YouTube 442 tys. wyświetleń. Ówczesny okres to dziesiątki napisanych artykułów i wywiadów, których tematem przewodnim było nasze miasto i jego mieszkańcy. Dzięki PM trafiłem do pruszkowskiego POPradia, aby tam, wraz z Piotrkiem Łuczyńskim i Pauliną Położyńską, prowadzić autorską audycję „Co Pruszków Mówi?”. I tutaj kolejna przygoda i zdobywanie doświadczenia w pracy z pruszkowianami, dla których miasto nie jest tylko sypialnią, którzy widzą jego potencjał. Niestety, po wielu godzinach spędzonych przed mikrofonem, nasze drogi z radiem rozeszły się.

Od czterech lat jestem przewodniczącym Pruszkowskiego Klubu Filmowego — inicjatywy stworzonej przez Stowarzyszenie Forum Pruszków — który kocham tak, jak kocham kino i kinematografię. Naszym „klubowiczom” prezentujemy dzieła wybitne, nagradzane na rozmaitych festiwalach. Niemniej, nie zawsze są to obrazy lekkie, a już nigdy hollywoodzkie „naparzanki”. Niedawno wróciłem z tradycją prowadzenia rozmów po seansach, co jakiś czas pojawiają się także zaproszeni goście – aktorzy, reżyserzy, osoby branżowo związane z konkretnym filmem. Moim celem jest wywołanie u naszych gości refleksji, wątpliwości, pytań, głębokich uczuć – nikt nie może wyjść z seansu i powiedzieć, że film był po prostu “OK”. Obecnie zastanawiamy się nad poszerzeniem „oferty” PKF i stworzeniem poranków filmowych dla najmłodszych.
Przez parę lat w mojej głowie kiełkował pomysł na stworzenie budżetu dla obywateli, który dałby możliwość oddelegowania części funduszy miasta „do dyspozycji mieszkańców”. Okazało się, że idea tkwiła nie tylko w mojej głowie, ale także u moich kolegów i koleżanek oraz dalszych i bliższych znajomych społeczników. Tutaj prekursorem walki o budżet obywatelski jest radny Pruszkowa Olgierd Lewan, który rozpoczął rozmowy w celu stworzenia regulaminu budżetu obywatelskiego oraz powołania organu społecznego – rady programowej (złożonej z mieszkańców, przedstawicieli organizacji pozarządowych, urzędników i radnych). Rada stała się organem opiniodawczym, kształtującym cały proces budżetu partycypacyjnego. No i tak, wspólnie od trzech lat, po setkach godzin dyskusji, idzie do przodu ten nasz budżet obywatelski, a ludzie coraz chętniej zgłaszają swoje projekty – a to najbardziej cieszy.

W 2014 roku startowałem na radnego z ramienia ugrupowania Pruszków 2.0, które składało się z apolitycznych społeczników. Niestety, w tamtym czasie nikt z nas nie dostał się do Rady Miasta, ale było to dla nas duże doświadczenie i lekcja na przyszłość. Ja przysiągłem sobie, że przez te cztery lata, czyli do kolejnych wyborów, będę robił wszystko, żeby przyczynić się do rozwoju miasta, jako mieszkaniec i społecznik. Co ciekawe Pruszków 2.0 ze strony komitetu wyborczego wyborców zmienił się w fanpage na Facebooku, gdzie umieszczam różne ciekawe informacje z życia miasta i nie tylko.
I tak działałem i działałem, aż nadeszły wybory samorządowe AD 2018. Z doświadczeniem prowadzenia kampanii swojej własnej oraz dla wielu polityków na różnych szczeblach (m.in. profesora Rosatiego czy mecenasa Kalisza); po wielu bezsennych nocach i godzinach spędzonych na rozmowach z mieszkańcami czy przedstawieniu im siebie, udało się! Otrzymałem mandat społeczny i tym samym otrzymałem szansę, by mieć realny wpływ na zmiany zachodzące w naszym mieście. Obecnie jestem wiceprzewodniczącym w Komisji Rozwoju, Funduszy i Integracji Europejskiej oraz zasiadam w Komisji Oświaty, Kultury i Sportu. Przede mną dużo wyzwań, bo jest u nas wiele do zrobienia, a zacząłem dostrzegać to dopiero, gdy wszedłem do instytucji Rady Miasta. Dla mnie najważniejsi są mieszkańcy i ich punkt widzenia, bo to oni tworzą miasto i mają mnóstwo dobrych pomysłów, które warto wcielać w życie.

Na sam koniec trochę o życiu prywatnym. Kocham muzykę, a w szczególności metal, grunge i rock progresywny (Tool jest moją religią). Nie ograniczam się jednak tylko i wyłącznie do tych gatunków, bo często słucham rapu, muzyki klasycznej oraz zespołów folkowych. I przy tej muzyce maluje sobie figurki do systemu The 9th Age (dla wtajemniczonych — następca Warhammera Fantasy Battles). Gram i rozwijam ten system bitewny w Pruszkowie, bo to świetny sposób na spędzenie wolnego czasu przy “grze bez prądu”. Na pewno poprze mnie tu Tomek Bartłomiejczuk z Galaktyki Gier, z którym wspólnie działamy w tym temacie.

Od 2 lat jestem weganinem. Na różne sposoby walczę również o prawa zwierząt. Zmiana diety i stylu życia pozwoliła mi otworzyć głowę i dostrzegać drugie dno wielu spraw. Trzymam kciuki o to, aby kiedyś w Pruszkowie powstała wegańska knajpa — może kiedyś się uda 🙂