Dorota Rybarczyk

Dorota Rybarczyk

Jestem pruszkowianką. Urodziłam się w Pruszkowie, uczyłam się, wzrastałam i tu mieszkam. Tu mam rodzinę i przyjaciół. Jestem mamą dorosłych już, wspaniałych dzieci i babcią kochanej Dorotki. Odkąd pamiętam, chciałam być nauczycielką. Jestem trzecim nauczycielskim pokoleniem w mojej rodzinie. Przyglądałam się jako mała dziewczynka pracy mojego dziadka, babci, mamy i zachwyciłam się ich działaniami na rzecz dzieci. Moje marzenie się spełniło. Pracuję w szkole ponad 35 lat, z dziećmi w klasach 1 – 3. Staram się uczyć moich wychowanków szacunku do drugiego człowieka, otaczać opieką ludzi starszych, chorych, potrzebujących. Uczę życzliwości i kreatywności, włączając swoich uczniów do działań w Małym Samorządzie Uczniowskim, którego jestem od wielu lat opiekunem. Działam społecznie, organizując festyny, pikniki, spotkania miedzypokoleniowe, konkursy miejskie i powiatowe dla uczniów ze szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Jestem inicjatorką i koordynatorką, cyklicznego, powiatowego konkursu kulinarnego dla młodych zdolnych, lubiących gotować. Współpracuję z licznymi instytucjami z terenu naszego miasta.
Zawsze spotykam się z pomocą i życzliwością z ich strony. Po wielu pobytach w szpitalu, przy szpitalnym łóżku swojego syna, postanowiłam zająć się zdrowiem i bezpieczeństwem dzieci. Prowadzę wiele autorskich programów profilaktycznych. Jestem współautorką książki „ Akademia bezpiecznego zachowania”. Od wielu lat zajmuję się organizacją finałów WOŚP w swojej szkole, a od 6 lat jestem szefem sztabu. Wiele radości sprawia fakt, że w dniu finału jesteśmy wszyscy razem – uczniowie, ich rodzice, nauczyciele. I wszyscy działamy na rzecz tych najsłabszych, ludzi starszych i dzieci. Prowadzę również, całkiem społecznie, lekcje pierwszej pomocy przedmedycznej. Organizuję od 4 lat ogólnopolski rekord w jednoczesnej resuscytacji krążeniowo – oddechowej. Jestem dumna ze swoich wychowanków, którzy znają zasady i rozumieją potrzebę ratowania życia.
Moje marzenia? Mieć siłę i energię jeszcze przez wiele lat, szczególnie do działań na rzecz dzieci.
Pamiętam ulubione miejsca, gdzie spotykałam się z przyjaciółmi. Pola parzniewskie na których rosła kukurydza, lodowisko na Zniczu, kino Metro, Oświata, kawiarnia Duet, basen przy dworcu PKP i oczywiście czołg, przy którym umawiałam się na pierwsze randki. Tych miejsc już nie ma, zostały jednak wspomnienia. Pruszków wypiękniał, stał się dużym i nowoczesnym miastem. Moim miastem.