Dominika Prusak

Hej, nazywam się Dominika Prusak i od urodzenia mieszkam w Pruszkowie. To tutaj dorastałam i stawiałam swoje pierwsze kroki. Na świat przyszłam 13 kwietnia 2003 roku w Szpitalu Powiatowym na Wrzesinie. Moi pradziadkowie, dziadkowie i rodzice pochodzą z Pruszkowa. Mam młodszego o pięć lat brata Mateusza.

Mogę pochwalić się, że 13 kwietnia tego roku wkroczyłam w „dorosłe życie”. Jestem już osobą pełnoletnią, przed którą otworzyły się drzwi do spełniania marzeń, a tych uwierzcie, wcale mi nie brakuje. Największym z nich do zrealizowania w najbliższym czasie jest prawo jazdy. Marzę też o tym, aby w przyszłym roku bez przeszkód zdać maturę i zrobić kurs na trenera personalnego. O marzeniach wspomnę jeszcze później… Zacznijmy jednak od początku.

Edukację wczesnoszkolną rozpoczęłam w Przedszkolu Miejskim nr 7 na Żbikowie. Następnie w 2010 roku zaczęłam uczyć się w Szkole Podstawowej nr 6 im. Henryka Sienkiewicza, gdzie otoczona cudownymi ludźmi i nauczycielami spędziłam wyjątkowe 6 lat. Opuszczenie bram ulubionej szkoły, w której dobrze się czułam i z którą wiązało się wiele ciepłych wspomnień, nie było wcale łatwe dla dorastającej dziewczyny, szczególnie że czekała mnie całkowita zmiana środowiska. Należę bowiem do rocznika, który załapał się jeszcze na etap nauczania gimnazjalnego. Wybrałam Gimnazjum nr 4 im. Jana Pawła II i mimo początkowych obaw to również był dla mnie fajny czas. Reprezentowałam szkołę w licznych konkursach, brałam udział w oddolnych inicjatywach i udzielałam się w wolontariacie. W III klasie gimnazjum zostałam członkiem zespołu „futureECO”, który odniósł bardzo duży sukces na Gali Nagród w Centrum Nauki Kopernika w Warszawie.

W 2019 roku ukończyłam gimnazjum ze świadectwem z czerwonym paskiem, na które bardzo ciężko pracowałam. Później przyszła kolei na wybór szkoły średniej, padło więc na liceum ogólnokształcące w Szkole Mistrzostwa Sportowego przy ul. Gomulińskiego w Pruszkowie. Obecnie jestem uczennicą II klasy o profilu geograficznym z rozszerzonymi przedmiotami dodatkowymi: WOS i język angielski. Po wakacjach czeka mnie przygotowanie do matury, od której tak naprawdę zależy moja przyszłość. A tą wiążę ze studiami na kierunku dietetyki lub fizjoterapii. Mimo młodego wieku wiem również, czym jest praca zawodowa i jestem przekonana, że jeśli naprawdę się czegoś chce, można bez problemu pogodzić ze sobą codzienne życie, naukę, pracę i pasję.

Staram się poświęcać jak najwięcej wolnego czasu rodzinie i spotykać się z przyjaciółmi tak często, jak to możliwe. Kiedy natomiast mam chwilę wyłącznie dla siebie oddaję się swoim największym zainteresowaniom: sportowi, gotowaniu i podróżom. Miałam to szczęście, że moja babcia przez jakiś czas mieszkała w Anglii, dzięki czemu mogłam spełnić jedno ze swoich marzeń i odwiedzić ten kraj. Choć nie zdążyłam zobaczyć wszystkiego, co naprawdę mnie interesowało, zdołałam nadrobić braki podczas wycieczki, którą organizowała moja szkoła. Anglia to jednak niejedyny kraj, jaki miałam okazję zobaczyć. Dzięki rodzicom, którzy bardzo mnie wspierają, mogłam zwiedzić między innymi Pragę, Brukselę oraz Paryż, gdzie spędziłam cudowny czas w jednym z największych parków rozrywki na świecie – Disneylandzie. Było to dla mnie ogromne przeżycie i świetna zabawa, którą mam wrażenie, zapamiętam do końca życia. Zagranica jest ciekawa i z pewnością inspirująca, ale w Polsce nie brakuje równie urokliwych miejsc. Odkąd pamiętam, rodzice dbają o to, żebym poznała piękno naszego kraju i jego najdalsze zakątki.

Kocham zwierzęta, a zwłaszcza psy. W moim domu mieszka suczka Luna, którą znalazłam kiedyś w Parku Potulickich. Pewnego dnia spacerowałam wąskimi alejkami i zupełnym przypadkiem zobaczyłam pana, który wyrzucił ją z roweru. Była wtedy jeszcze mały szczeniakiem, a ja nie potrafiłam przejść obok jej krzywdy obojętnie. Została z nami na kolejne 12 lat i dzisiaj wiem, że bez jej obecności nasz dom byłby strasznie pusty. Psy to wyjątkowe stworzenia i najlepsi przyjaciele człowieka, zgadzam się z tym w 100%. Miłość do zwierząt ponownie zaprowadziła mnie na drogę wolontariatu i od tego roku wspieram nasze lokalne schronisko.

Dwa lata temu z kolei zaczęła się moja przygoda ze sportem i zdrowym odżywianiem. Sądzę, że była to najlepsza decyzja, jaką podjęłam, żeby zmienić swoje życie pod względem fizycznym i przede wszystkim zdrowotnym. Od zawsze moim marzeniem było pójście na siłownie. Chciałam wiedzieć, jak to jest ze zdrowym stylem życia, ale najwyraźniej nigdy nie znalazłam w sobie dość odwagi i samozaparcia, żeby zrobić ten pierwszy krok. Moment przełomowy nastąpił w sierpniu 2018 roku, niedługo po powrocie z Londynu. Powiedziałam sobie wtedy: „Dość! Zrobię to!”. Pierwszą siłownią, na którą się udałam, był Perzcourt – dlatego do dzisiaj mam do tego miejsca duży sentyment. Początki nie były wcale łatwe, ale mimo to wiem, że w tamtej chwili dawałam z siebie 101%, aby osiągnąć postawione przed sobą cele. W 2019 roku idąc za namową przyjaciół, zmieniłam nazwę na Instagramie i to w tym medium zaczęłam prężnie działać, motywując do działania coraz to większe grono obserwatorów. Nadal wstawiam tam przeróżne przepisy, sposoby na trening i ciekawostki związane ze zdrowym trybem życia.

Niestety, nagle i zupełnie bez uprzedzenia świat się zmienił. Zostaliśmy oderwani od codziennej rutyny, zamknięci w domach, staliśmy się sfrustrowani. Pandemia COVID-19 okazała się bezlitosna dla wielu ludzi, nie byłam wyjątkiem – zaczęłam się poddawać. Straciłam motywację, dodatkowo siłownie zostały zamknięte, a treningi w domu stały się dla mnie katorgą. Myślę, że dla większości z nas, pod wieloma względami to nie był dobry czas. Na szczęście wracam do rzeczywistości sprzed „przymusowej izolacji”. Znów zaczęłam zdrowo się odżywiać i żyć sportem: chodzę na siłownie, na aqua aerobik oraz vacu well. Wiadomo, są gorsze i lepsze dni, ale nie poddaję się. Mimo tego, że poniekąd muszę zaczynać wszystko od nowa, teraz znów staram się o wymarzoną sylwetkę.

Pruszków to moje miasto. Lubię tu mieszkać, znam każdy kąt. Tu się wychowałam i tu prawdopodobnie wychowam swoje dzieci.
Bardzo chciałam wziąć udział w projekcie PRUSZKOWIAK, ponieważ uważam, że młodzi ludzie również mają do opowiedzenia niebanalne historie. Jestem osobą pozytywną i przeważnie uśmiechniętą, ale też bardzo wrażliwą; taką, która wszystko bierze mocno do siebie. Nawet jak jest źle, staram się nie pokazywać tego na zewnątrz, trzymając zmartwienia ukryte głęboko w duszy. Jeśli tylko mam możliwość, pomagam i wspieram, choć nie zawsze dostaję w zamian dobre rzeczy. Mimo to bardzo lubię swoje życie!