Dawid Petrów

Informatyk z wykształcenia.
Pruszkowiak z wyboru.
Sportowiec i wędkarz z pasji.

Do tego niezwykłego miasta ściągnęła mnie moja żona, rodowita pruszkowianka. Pruszków dał mi idealne warunki do rozwoju moich pasji — biegania oraz wędkarstwa!

Mnóstwo terenów zielonych, liczne parki i lasy aż zachęcają do aktywnego uprawiania sportu. To w Pruszkowie osiągnąłem najlepsze wyniki biegowe w swojej sportowej przygodzie — złamanie bariery 39 min w biegu na 10 km to uwierzcie, dla amatora nie lada wysiłek.

Drugie hobby — wędkarstwo, także miało idealne warunki do rozwoju właśnie w tym mieście. Wspaniałe okoliczne łowiska, jak chociażby Zalew w Komorowie czy stawy w Parku Potulickich, aż proszą wędkarza, aby przysiadł nad brzegiem wody i zarzucił wędki. A mnie długo nie trzeba prosić :). Lubię dużą rybę, tę adrenalinę, gdy kij wygina się aż do wody. Na chwilę obecną mój największy wyczyn to karpie i amury powyżej 20 kg! Ale taka ryba nie podejdzie w 5 min, czasami zasiadki na takiego „kabana” (tak się określa dużego karpia w karpiarskim żargonie) trwają nawet kilka dni, a samo wyciągnięcie go z wody zajmuje niekiedy godzinę! Po złapaniu kilka szybkich zdjęć pamiątkowych i rybka wraca do wody. Dlaczego o tym piszę? Bo to niezwykle istotne. Społeczność karpiowa nie toleruje krzywdzenia ryb, wszystko musi się odbywać w odpowiedni sposób, wymagany jest bezpieczny sprzęt i ultra higieniczne obchodzenie się ze złapanym karpiszonem :).

I choć moje dwie pasje mogą wydawać się od siebie skrajnie różne, to uwierzcie mi, że łapanie karpi niekiedy wymaga więcej wysiłku, niż przebiegnięcie półmaratonu! Dlatego postanowiłem połączyć te dwie aktywności i zarażać innych moim hobby na blogu, do którego link wrzucę w komentarzu.

Szczerze, uważam, że nie mogłem wyobrazić sobie lepszego miejsca do życia niż Pruszków. A wierzę, że pod wieloma względami może być jeszcze lepiej, dlatego sam zacząłem działać na rzecz rozwoju lokalnego i ogólnopolskiego wędkarstwa na terenie naszego powiatu. Założyłem wspólnie ze znajomymi stowarzyszenie, które wspiera pruszkowski sport i rekreację. Przy tej okazji na swojej drodze spotkałem kilku cudownych ludzi, w tym najważniejszego człowieka – Gospodarza Stawów Pęcickich, Pana Władka. Osobę bardzo otwartą, chcącą działać z ludźmi i dla ludzi. Szybko znaleźliśmy wspólny język, nawiązaliśmy współpracę i działamy aktywnie na terenie naszego powiatu. Efektem czego było otwarcie kilku łowisk specjalnych — Kapry, Akapulko, Szczupakowo, a niedługo startujemy z trzema kolejnymi zbiornikami. Współdziałamy także z ośrodkami badawczymi i uniwersyteckimi w celu zagospodarowania, ochrony i rozwoju fauny oraz flory stawów Pęcickich. Uwierzcie mi, to urocze miejsce, pełne różnorodnych gatunków ptaków, z trzcinami wysokimi na 5 metrów. Jednym słowem teren, gdzie można przyjść i odpocząć 🙂 Zapraszamy na Stawy Pęcickie – tam ostatnio można mnie dość często spotkać w weekendy.

ZDJĘCIE ZROBIONE W RAMACH WYSTAWY w CH NOWA STACJA