Bartłomiej Ładno

Jestem Bartek. I chociaż urodziłem się w Warszawie, to od zawsze mieszkam w Pruszkowie. Tutaj chodziłem do Szkoły Podstawowej nr 10, Gimnazjum nr 4 oraz do liceum, które ukończyłem w „Kościuchu”. Tutaj stawiałem też pierwsze kroki w mojej największej pasji.

Odkąd pamiętam, interesowałem się muzyką. Już jako młody dzieciak udawałem, że gram na gitarze (używając do tego szczotki czy innych przedmiotów domowego użytku), przy dźwiękach Queen, Bee Gees czy Iron Maiden. Prawdziwa przygoda zaczęła się, jednak gdy na komunię dostałem od babci gitarę klasyczną i zacząłem się uczyć na niej grać. Z ćwiczeniem bywało jednak różnie, ale pod koniec szkoły podstawowej rodzice, widząc moje zainteresowanie muzyką, postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i kupili mi pierwszą gitarę elektryczną. Po tym zdarzeniu bezpowrotnie wpadłem w ten wyjątkowy świat. Pierwsze zespoły, pierwsze koncerty w szkole, a potem jeszcze większa fascynacja instrumentami sprawiły, że zapragnąłem odkrywać coraz więcej i więcej.

Po napisaniu matury i próbowania swoich sił na różnych kierunkach studiów doszedłem do wniosku, że moim największym pragnieniem jest tworzenie, nagrywanie i miksowanie. Dlatego zdecydowałem się na warszawską Akademię Realizacji Dźwięku, którą z powodzeniem ukończyłem. W międzyczasie odkryłem też, że niesamowitą frajdę sprawia mi przekazywanie wiedzy i miłości do muzyki dzieciakom – najwdzięczniejszym uczniom, jacy istnieją. Doszkalając się w Akademii Rocka, poznałem niesamowitych muzyków, dzięki czemu zacząłem angażować się w poważne projekty, które z czasem odniosły sukcesy.

W mojej dotychczasowej wędrówce przekonałem się, że jeżeli ma się prawdziwą pasję i samozaparcie, można osiągnąć własne założenia i spełnić najskrytsze marzenia. W przyszłości planuję otworzyć studio, które będzie nagrywało i promowało profesjonalne zespoły oraz artystów, ale również tych, którzy dopiero zaczynają swoją drogę tak jak kiedyś ja. Chciałbym stworzyć miejsce, które jednocześnie stanie się szkołą dla każdego, kto pragnie uczyć się gry na instrumentach, posiąść wiedzę o muzyce i o tym, jak ją robić. Jestem na dobrej drodze. Na razie działam w moim studiu domowym, realizując wszystko to, o czym marzyłem, a nawet i więcej. Stałem się producentem, realizatorem nagrań, od niedawna zacząłem również komponować muzykę pod obraz!

Mam szczęście być częścią takich projektów jak „Dysfunction” (wraz z Kasią Marlęgą), rodzącego się zespołu „Deactivated” (Antek Podębski, Ignacy Zieliński), który porusza się w granicach progresywnego metalu, a razem z bratem Maćkiem pracujemy nad wspólną kapelą noszącą nazwę „Abolwis”. Ponadto zacząłem współpracę z pruszkowskim „Natural Made Rockers” i innymi artystami jako realizator studyjny.

Wszystko zawdzięczam Bogu, moim rodzicom i naszemu miastu!

Pruszków ma jedną rzecz, której nie mają inne miasta. Mamy naprawdę bardzo wielu utalentowanych ludzi, wielu zdolnych muzyków i artystów. To właśnie w Pruszkowie poznałem ludzi, którzy pokazali mi muzykę, niektórzy poprowadzili we właściwym muzycznym kierunku. Bez nich niektóre rzeczy nigdy by się nie zadziały, a projekty utknęły na dnie głębokiej szuflady. Na szczęście stało się inaczej.

Pruszków ma więc dla mnie szczególne znaczenie. Lubię to miasto, choć ponad wszystko kocham Gąsin. Te domki jednorodzinne, cisza i spokój od codziennego zgiełku. To moja dzielnica, przestrzeń, w której czuję się dobrze. W samym Pruszkowie również mam swoje ulubione miejsca, chociażby Park Potulickich. Czerpię z niego dużo inspiracji, a klimat i nietuzinkowa przyroda w pewnym sensie motywują mnie do robienia muzyki w średniowiecznym, trochę celtyckim stylu. Pamiętam, że jeszcze jako dziecko patrzyłem na porcelit w podobny sposób. Stare, obdrapane budynki kojarzyły mi się wówczas z mrocznym pałacem. Dzisiaj ten teren wygląda zupełnie inaczej, bo wypełniły go w większości nowoczesne bloki, a te stały się swego rodzaju symbolem Pruszkowa – jego rozwoju, co za tym idzie pełnej urbanizacji. Znajdą się tacy, którzy powiedzą, że to dobrze, dla mnie Pruszków momentami jest za głośny.

Na koniec mała dygresja ode mnie:
Bądźcie dobrzy dla ludzi, spełniajcie swoje marzenia — da się i warto!!!