Andrzej Zawadzki

Andrzej Zawadzki

WPR to oznaczenie tablic rejestracyjnych mojego samochodu. Tak, jestem tu zameldowany i tu płacę podatki. Nie, nie jestem z Pruszkowa. Od prawie 48 lat, czyli od urodzenia mieszkam w Brwinowie. Jednak w takiej części miasta, która nie jest z nim w ogóle kojarzona. Każdy myśli, że to już Podkowa. Nie, to wciąż Brwinów.

Podobnie jak moja okolica, ja też jestem nietypowy. Do bólu ułożony, ale czasem lekko chaotyczny. Trochę choleryk, do tego gaduła, człowiek wesoły i ciekawy świata oraz ludzi. Bardzo zdecydowany i mocno usadowiony w swoich poglądach i przekonaniach. Mimo wszystko umiejący iść na kompromis, tak mi się przynajmniej wydaje. Sarkazm to moje drugie ja.
Taki jest Andrzej, Andrzej Zawadzki.
Witajcie.

Mimo młodego wieku jestem już szczęśliwym emerytem. Przez ponad 21 lat pracowałem w Policji, przede wszystkim w różnych komórkach organizujących i nadzorujących współpracę międzynarodową. Ostatnie lata mojej kariery spędziłem w Komendzie Głównej Policji, pełniąc obowiązki Naczelnika Wydziału Międzynarodowej Współpracy Pozaoperacyjnej Policji. Co to znaczy? W sumie nieważne. Ważne jest to, że dzięki mojej pracy poznałem mnóstwo wspaniałych ludzi, zobaczyłem setki ciekawych miejsc i rozwijałem moje hobby, jakim przed kilkunastu laty stały się zimozielone rośliny liściaste. To takie, które nie gubią liści na zimę. Ponieważ nie lubię pustki i ciągle muszę coś tworzyć, po odejściu na emeryturę poświęciłem się mojemu ogrodowi.

Nie zapominam przy tym o poznawaniu świata i zwiedzaniu. Podróże mnie inspirują, a każde odwiedzane miejsce daje mi energię i nowe pomysły. Moją pasją zarażam ludzi. Jak? Dzięki blogowi, który od lat prowadzę. Od niedawna to pełno wymiarowy portal (dzięki Magda). Mam nadzieję, że Was też zarażę miłością do przyrody, kolorów, zapachów. A przede wszystkim do krzewów, które zdobią ogrody czy parki przez cały rok, nawet zimą. Dzięki portalowi mogę edukować ludzi, otwierać im nieznane dotąd furtki, poszerzać ich horyzonty. Sam też cały czas się uczę. Nie marnuję życia. Daję i biorę pełnymi garściami. Uwielbiam ludzi i akceptuję siebie takim, jakim jestem. Trochę rubasznym, z lekką nadwagą, siwymi włosami i łysiną na czubku głowy. Jestem obywatelem świata, czego i Wam wszystkim szczerze życzę.

Jeśli zapragniecie poznać bliżej moje hobby wejdźcie na www.zimozielonyogrod.pl